Jeśli hosting dla firmy ma obsłużyć zwykłą stronę z ofertą i blogiem, wystarczy dobry hosting współdzielony albo hosting plików statycznych. VPS ma sens, gdy projekt potrzebuje własnego oprogramowania na serwerze i jest ktoś, kto będzie tym serwerem administrował. Chmura publiczna sprawdza się przy zmiennym ruchu i tam, gdzie przydają się usługi zarządzane, na przykład baza danych z automatycznymi kopiami. Serwer dedykowany opłaca się przy stałym, dużym obciążeniu, a PaaS wtedy, gdy aplikacja ma się wdrażać prosto z repozytorium, bez administrowania systemem.
Hosting wybiera się więc od pytania, kto będzie administratorem, a dopiero potem od liczby procesorów i gigabajtów. Poniżej porównujemy pięć modeli na kosztach, wydajności, podziale odpowiedzialności i lokalizacji danych, a na końcu podpowiadamy, jak przenieść stronę na inny hosting bez przestoju.
- Faktura za hosting to często mniejsza część kosztu. Większą jest czas administratora: aktualizacje systemu, kopie zapasowe i reakcja na awarie.
- Na VPS-ie bez administracji to Ty albo Twój wykonawca odpowiadacie za system, aktualizacje, zaporę i kopie. Dostawca odpowiada za sprzęt i sieć.
- Chmura rozlicza zużycie, łącznie z transferem danych na zewnątrz. Bez alertów budżetowych rachunek potrafi zaskoczyć.
- RODO nie wymaga, żeby dane leżały w Polsce. Wymaga podstawy prawnej przy transferze poza EOG i umowy powierzenia z dostawcą.
- SLA na poziomie 99,9% dopuszcza ponad 43 minuty niedostępności w 30-dniowym miesiącu, a rekompensatą jest zwykle zwrot części opłaty, a nie pokrycie strat.
Pięć modeli hostingu w jednej tabeli
Nazwy na stronach dostawców bywają mylące: "hosting w chmurze" może oznaczać zwykły hosting współdzielony, a "serwer wirtualny" w ofercie jednego dostawcy to coś innego niż w ofercie drugiego. Dlatego zamiast nazw lepiej porównywać to, co faktycznie dostajesz i kto zajmuje się systemem.
Modele hostingu w skrócie
| Model | Co dostajesz | Kto administruje system | Typowe zastosowanie |
|---|---|---|---|
| Hosting współdzielony | Konto na serwerze dzielonym z innymi klientami, panel, PHP, baza, poczta | Dostawca | Strona firmowa, blog, mały sklep |
| VPS | Maszyna wirtualna z dostępem administratora (root) | Ty, chyba że kupujesz wersję zarządzaną | Aplikacje z własnym oprogramowaniem, większe sklepy |
| Serwer dedykowany | Cała fizyczna maszyna | Ty, dostawca wymienia sprzęt | Stałe, duże obciążenie, bazy danych |
| Chmura publiczna | Maszyny, bazy, magazyny plików i inne usługi rozliczane za zużycie | Ty, a przy usługach zarządzanych częściowo dostawca | Zmienny ruch, skalowanie, usługi zarządzane |
| PaaS i hosting aplikacji | Platforma, na którą wdrażasz kod lub kontener | Dostawca | Aplikacje webowe i frontendy wdrażane z repozytorium |
Do tej listy warto dopisać szósty, najprostszy wariant: hosting plików statycznych, często połączony z CDN. Nadaje się dla stron, które są gotowymi plikami HTML, bez bazy i bez PHP. Kiedy taka architektura ma sens, opisaliśmy w porównaniu WordPressa z headless CMS.
Hosting współdzielony: kiedy wystarczy, a gdzie się kończy
Na hostingu współdzielonym dostajesz konto na serwerze, z którego korzysta wielu klientów naraz. Dostawca administruje systemem, serwerem WWW, PHP i bazą danych, a Ty zarządzasz tym, co wgrasz: CMS-em, wtyczkami i treścią. W pakiecie zwykle jest panel, poczta, certyfikat TLS i kopie zapasowe wykonywane przez dostawcę.
Dla strony firmowej, bloga czy małego WordPressa to najczęściej najlepszy stosunek ceny do kłopotu. Nie trzeba nikogo, kto zna Linuksa, a większość problemów z serwerem rozwiązuje zespół dostawcy.
Granice są równie wyraźne. Nie masz dostępu administratora, więc możesz używać tylko oprogramowania, które udostępnia dostawca. Zasoby, takie jak procesor, pamięć i liczba procesów, są limitowane na konto, a obciążenie generowane przez innych klientów na tym samym serwerze może wpływać na Twoją stronę. Hosting współdzielony przestaje wystarczać, gdy potrzebujesz:
- środowiska, którego dostawca nie oferuje, na przykład konkretnej wersji Node.js, Pythona albo bazy danych,
- procesów działających w tle, takich jak kolejki zadań, długie importy czy komunikacja w czasie rzeczywistym,
- własnej konfiguracji serwera, na przykład niestandardowych reguł cache czy modułów serwera WWW,
- przewidywalnej wydajności przy stałym, większym ruchu, na którym zarabiasz.
VPS: własny serwer bez sprzętu, ale z całą odpowiedzialnością
VPS to maszyna wirtualna uruchomiona na fizycznym serwerze razem z innymi maszynami. Oddziela je od siebie warstwa wirtualizacji, na przykład KVM, na którym opiera się też Proxmox VE, otwarta platforma wirtualizacji, do której kontrybuujemy. Z Twojej perspektywy VPS wygląda jak osobny serwer: masz dostęp administratora i instalujesz na nim, co chcesz.
Właśnie dlatego trzeba rozróżnić dwa rodzaje oferty. VPS bez administracji (unmanaged) oznacza, że dostawca odpowiada za sprzęt, wirtualizację i sieć, a wszystko powyżej jest po Twojej stronie. VPS zarządzany (managed) przenosi część obowiązków na dostawcę, ale zakres tej części różni się między ofertami i zawsze trzeba go sprawdzić na piśmie.
Na VPS-ie bez administracji ktoś musi zajmować się regularnie:
- aktualizacjami systemu i oprogramowania, w tym poprawkami bezpieczeństwa, które czasem wymagają restartu,
- dostępem: kluczami SSH, wyłączeniem logowania hasłem, kontami osób, które przestały pracować przy projekcie,
- zaporą sieciową, czyli tym, które porty i usługi są dostępne z internetu,
- kopiami zapasowymi poza serwerem i sprawdzaniem, czy da się je odtworzyć,
- monitoringiem: dostępności, miejsca na dysku, obciążenia, wygasania certyfikatu,
- reakcją na awarie, także w nocy i w weekend, jeśli serwer obsługuje sklep albo klientów.
Migawka (snapshot) wykonywana jednym kliknięciem w panelu dostawcy jest wygodna przed ryzykowną zmianą, ale nie jest kopią zapasową w pełnym sensie, bo leży w tej samej infrastrukturze i na tym samym koncie. Dlaczego kopia powinna być poza zasięgiem kogoś, kto przejmie serwer albo konto, opisaliśmy w tekście o bezpieczeństwie strony firmowej.
Zwróć też uwagę na opis zasobów. Procesory wirtualne bywają współdzielone z innymi maszynami na tym samym serwerze fizycznym, a niektórzy dostawcy oferują osobno droższe warianty z gwarantowanymi rdzeniami. Jeśli wydajność ma znaczenie, zapytaj, które zasoby są gwarantowane, a które dostępne tylko wtedy, gdy nie używają ich inni.
Serwer dedykowany: cała maszyna dla jednej firmy
Serwer dedykowany to fizyczny komputer w centrum danych dostawcy, w całości do Twojej dyspozycji. Nie ma sąsiadów, więc wydajność jest przewidywalna, a przy stałym, dużym obciążeniu, na przykład dużej bazie danych, cena za jednostkę mocy bywa niższa niż w chmurze.
Odpowiedzialność wygląda jak przy VPS-ie bez administracji, z jedną różnicą: sprzęt może się zepsuć i trzeba wiedzieć, co wtedy. Dostawca wymienia uszkodzony dysk czy zasilacz, ale czas wymiany zależy od umowy, a w tym czasie serwer może nie działać. Macierz RAID chroni przed awarią pojedynczego dysku, ale nie przed skasowaniem danych, błędem aplikacji ani przejęciem serwera, więc nie zastępuje kopii zapasowej.
Pojedynczy serwer dedykowany jest też pojedynczym punktem awarii. Jeśli przestój kosztuje dużo, potrzebna jest druga maszyna albo plan szybkiego uruchomienia systemu gdzie indziej, co podnosi koszt i wymaga administratora, który potrafi to utrzymać. Skalowanie oznacza zamówienie nowej, większej maszyny i przeprowadzkę, a nie zmianę suwaka w panelu.
Chmura publiczna: płacisz za zużycie, także to nieplanowane
Chmura publiczna, czyli między innymi AWS, Google Cloud, Microsoft Azure i europejscy dostawcy, oferuje maszyny wirtualne rozliczane godzinowo lub sekundowo oraz dziesiątki usług zarządzanych: bazy danych z automatycznymi kopiami, magazyny plików, kolejki, równoważenie ruchu, automatyczne dokładanie maszyn przy wzroście ruchu. Największa zaleta to elastyczność: zasoby dodajesz w minutę, a płacisz tylko za to, co działa.
Ta sama elastyczność wymaga dyscypliny. Rachunek składa się z wielu drobnych pozycji: czasu pracy maszyn, dysków, kopii, adresów IP, logów, zapytań do usług i transferu danych wychodzących do internetu, który przy dużym ruchu bywa znaczącą pozycją. Zapomniana maszyna testowa albo źle skonfigurowane logowanie generują koszty bez niczyjej wiedzy. Alerty budżetowe, dostępne u głównych dostawców, ustawia się pierwszego dnia, a nie po pierwszej niespodziance.
Chmura nie zdejmuje też obowiązków administracyjnych. AWS opisuje to wprost w modelu współdzielonej odpowiedzialności: dostawca odpowiada za bezpieczeństwo infrastruktury, a klient korzystający z maszyn wirtualnych EC2 za system operacyjny, w tym jego aktualizacje i poprawki bezpieczeństwa, za zainstalowane oprogramowanie i konfigurację zapory. Część odpowiedzialności przesuwa się na dostawcę dopiero przy usługach zarządzanych, takich jak baza danych w modelu usługi.
Uzależnienie od dostawcy w chmurze ma dwa źródła. Pierwsze to usługi, które nie mają odpowiednika gdzie indziej: im więcej z nich używasz, tym droższa przeprowadzka. Drugie to opłaty za wyjście. Tu sytuację zmienia unijny Data Act: według Komisji Europejskiej od 12 stycznia 2027 roku dostawcy usług przetwarzania danych nie mogą pobierać opłat za zmianę dostawcy, łącznie z opłatami za transfer danych przenoszonych do nowego dostawcy. Do tej daty mogą pobierać opłaty, ale tylko w wysokości kosztów związanych z przeniesieniem.
Jeśli zależy Ci na bliskości użytkowników, główni dostawcy mają infrastrukturę w Polsce. Google Cloud uruchomił region w Warszawie w 2021 roku, Microsoft region Azure w Polsce w 2023 roku, a AWS ma w Warszawie strefę lokalną, czyli AWS Local Zone, która nie jest pełnym regionem z kompletem usług.
PaaS i hosting aplikacji: wdrażasz kod, nie administrujesz serwera
Platformy typu PaaS, takie jak Vercel, Netlify, Render czy Fly.io, przejmują administrowanie systemem w całości. Łączysz repozytorium, a każda zmiana wypchnięta do głównej gałęzi wdraża się sama, często razem z podglądem dla każdej gałęzi roboczej. Certyfikatem, CDN i skalowaniem zajmuje się platforma, a w zespole nie jest potrzebny nikt, kto zna administrację Linuksem.
Ograniczenia wynikają z modelu. Platforma narzuca limity, na przykład maksymalny czas działania funkcji, wielkość wdrożenia czy liczbę wywołań w planie, i rozlicza ich przekroczenie. Długotrwałe procesy w tle, połączenia utrzymywane godzinami czy duże bazy danych nie zawsze pasują do takiego modelu i często lądują u innego dostawcy. Rachunek rośnie razem z ruchem, a funkcje specyficzne dla platformy utrudniają przeprowadzkę.
Warto czytać warunki darmowych planów. Na przykład plan Hobby w Vercel jest według dokumentacji przeznaczony wyłącznie do użytku osobistego i niekomercyjnego, więc strona firmowa wymaga tam planu płatnego. Takie zapisy łatwo przeoczyć, gdy wykonawca uruchamia projekt "na razie za darmo".
Kto za co odpowiada
Ta tabela jest najważniejszą częścią tekstu. "Ty" oznacza Ciebie albo wykonawcę, któremu to zlecisz. Jeśli nikt nie jest przypisany do pozycji oznaczonej "Ty", ta pozycja nie jest robiona.
Podział odpowiedzialności w modelach hostingu
| Obszar | Współdzielony | VPS bez administracji | Dedykowany | Chmura (maszyny wirtualne) | PaaS |
|---|---|---|---|---|---|
| Sprzęt i sieć | Dostawca | Dostawca | Dostawca | Dostawca | Dostawca |
| System operacyjny i jego aktualizacje | Dostawca | Ty | Ty | Ty | Dostawca |
| Serwer WWW, PHP, baza danych | Dostawca | Ty | Ty | Ty albo usługa zarządzana | Dostawca, baza często osobno |
| Zapora i dostęp administracyjny | Dostawca | Ty | Ty | Ty | Dostawca |
| Certyfikat TLS | Zwykle dostawca | Ty | Ty | Ty | Dostawca |
| Kopie zapasowe | Dostawca, własna kopia po Twojej stronie | Ty | Ty | Ty, z narzędziami dostawcy | Ty dla danych |
| Aplikacja, CMS i ich zależności | Ty | Ty | Ty | Ty | Ty |
| Monitoring i reakcja na awarie | Dostawca dla serwera, Ty dla strony | Ty | Ty, sprzęt dostawca | Ty | Dostawca dla platformy, Ty dla aplikacji |
Jeden wiersz jest taki sam we wszystkich kolumnach: za aplikację odpowiadasz zawsze Ty. Żaden model hostingu nie zaktualizuje za Ciebie wtyczek WordPressa ani bibliotek w kodzie aplikacji.
Koszty: rachunek i czas administratora
Orientacyjne roczne widełki rynkowe dla hostingu współdzielonego i VPS-a podaliśmy w tekście ile kosztuje strona internetowa. Przy wyborze modelu ważniejsze od samej ceny abonamentu jest to, co do niej doliczyć.
Przy VPS-ie i serwerze dedykowanym pierwszym dodatkiem jest czas administratora. Aktualizacje, przegląd logów, sprawdzanie kopii i reagowanie na alerty zajmują czas co miesiąc, a awaria potrafi zabrać cały dzień. Policz te godziny razy stawkę osoby, która je wykona, i dodaj do abonamentu. Najtańszy VPS bez administracji często wychodzi drożej niż hosting zarządzany, jeśli ktoś musi się nim zajmować.
Drugi dodatek to pozycje, których nie ma w cenie serwera: miejsce na kopie zapasowe u innego dostawcy, licencja panelu administracyjnego, jeśli chcesz mieć panel podobny do hostingowego, dodatkowe adresy IP, narzędzia do monitoringu i poczta firmowa, która na VPS-ie zwykle wymaga osobnej usługi, bo samodzielne utrzymanie serwera pocztowego z dobrą dostarczalnością to osobna specjalizacja.
W chmurze dochodzi zmienność. Ten sam projekt może kosztować różnie w kolejnych miesiącach, zależnie od ruchu i tego, ile danych wychodzi z infrastruktury. Dla firmy z budżetem ustalanym raz w roku przewidywalny abonament bywa ważniejszy niż niższa średnia cena.
Wydajność: co naprawdę decyduje o szybkości strony
Szybkość odpowiedzi serwera to pierwszy odcinek metryki LCP, o której pisaliśmy w tekście o Core Web Vitals w praktyce. Składają się na nią trzy rzeczy: odległość między odwiedzającym a serwerem, czas pracy aplikacji nad odpowiedzią i to, czy serwer ma wolne zasoby.
Czas do pierwszego bajtu odpowiedzi zmierzysz z terminala:
Wynik pokazuje czasy w sekundach, liczone od początku żądania. Jeśli różnica między zakończeniem negocjacji TLS a pierwszym bajtem jest duża, czas zabiera aplikacja albo baza danych, a nie sieć. Zmierz kilka razy i różne podstrony, bo pierwsze żądanie po dłuższej przerwie bywa wolniejsze, gdy cache jest pusty.
Przy stronach na PHP i bazie danych większe znaczenie od liczby rdzeni ma zwykle szybkość pojedynczego rdzenia, wspierana wersja PHP z włączonym cache kodu (OPcache) i cache gotowych stron. Dobrze skonfigurowany WordPress z cache stron na przeciętnym hostingu bywa szybszy niż ten sam WordPress bez cache na mocnym VPS-ie.
Odległość ma znaczenie przede wszystkim dla odpowiedzi, których nie da się zapisać w cache. Pliki statyczne, obrazy i gotowe strony może serwować CDN z węzła blisko odwiedzającego, niezależnie od tego, gdzie stoi serwer. Dla strony z klientami w Polsce serwer w Polsce albo w sąsiednim kraju UE jest rozsądnym wyborem, ale przy dobrym cache i CDN różnica w odczuciu użytkownika maleje.
Lokalizacja danych i RODO
RODO nie wymaga, żeby dane osobowe leżały na serwerze w Polsce. Dane mogą swobodnie przepływać w ramach Europejskiego Obszaru Gospodarczego. Transfer poza EOG wymaga podstawy z rozdziału V RODO, na przykład decyzji Komisji Europejskiej stwierdzającej odpowiedni stopień ochrony albo standardowych klauzul umownych.
Dla Stanów Zjednoczonych taką podstawą jest obecnie EU-US Data Privacy Framework, czyli decyzja Komisji 2023/1795 z 10 lipca 2023 roku, obejmująca firmy amerykańskie, które przystąpiły do programu. 3 września 2025 roku Sąd Unii Europejskiej oddalił skargę na tę decyzję w sprawie T-553/23 Latombe przeciwko Komisji, a 31 października 2025 roku wniesiono od tego wyroku odwołanie do Trybunału Sprawiedliwości (sprawa C-703/25 P). Dwa poprzednie mechanizmy, Safe Harbor i Privacy Shield, Trybunał unieważnił w 2015 i 2020 roku, więc przy wyborze dostawcy z USA warto znać plan na wypadek, gdyby podstawa transferu znów upadła.
Wybór europejskiego regionu u amerykańskiego dostawcy nie wyłącza prawa USA. Ustawa CLOUD Act z 2018 roku zobowiązuje dostawców podlegających prawu USA do wydania organom USA, w trybie przewidzianym w tym prawie, danych, które posiadają lub kontrolują, niezależnie od tego, czy dane są przechowywane w Stanach Zjednoczonych, czy poza nimi. Dla większości stron firmowych nie zmienia to decyzji, ale przy danych szczególnie wrażliwych albo wymaganiach klientów z sektora publicznego bywa argumentem za dostawcą europejskim.
Niezależnie od lokalizacji, dostawca hostingu, który przechowuje dane osobowe z Twojej strony, przetwarza je w Twoim imieniu. Art. 28 RODO wymaga wtedy umowy powierzenia przetwarzania z takim podmiotem. U większych dostawców jest ona standardowym dokumentem dostępnym w panelu albo na stronie. Sprawdź też, gdzie leżą kopie zapasowe, bo region serwera i region kopii nie zawsze są tym samym, oraz z jakich podwykonawców dostawca korzysta. Ta sekcja nie zastępuje porady prawnej, a w branżach z własnymi przepisami, takimi jak ochrona zdrowia czy finanse, mogą obowiązywać dodatkowe wymagania.
SLA i plan na awarię centrum danych
SLA, czyli gwarantowany poziom dostępności, podaje się w procentach, które brzmią podobnie, a znaczą bardzo różne rzeczy:
Ile niedostępności dopuszcza SLA
| SLA | W 30-dniowym miesiącu | W roku |
|---|---|---|
| 99% | 7 godzin 12 minut | około 3,65 dnia |
| 99,9% | 43 minuty 12 sekund | 8 godzin 46 minut |
| 99,95% | 21 minut 36 sekund | 4 godziny 23 minuty |
| 99,99% | 4 minuty 19 sekund | 52 minuty 34 sekundy |
Przy czytaniu SLA ważniejsze od liczby są trzy szczegóły: co dostawca uznaje za niedostępność, czy wlicza do niej zapowiedziane prace serwisowe i jaka jest rekompensata. Najczęściej jest to zwrot części opłaty za dany okres, i to na wniosek klienta. Dla sklepu dzień przestoju może kosztować więcej niż roczny abonament, więc SLA nie jest ubezpieczeniem, tylko informacją o tym, jak dostawca projektuje swoją infrastrukturę.
Dobrą ilustracją ryzyka, którego żaden SLA nie pokrywa, jest pożar centrum danych OVHcloud w Strasburgu 10 marca 2021 roku. Budynek SBG2 spłonął, a część klientów, którzy trzymali kopie zapasowe w tym samym kompleksie, straciła dane bezpowrotnie. Wniosek jest prosty: przynajmniej jedna kopia powinna leżeć w innej lokalizacji, najlepiej u innego dostawcy, a procedura uruchomienia strony gdzie indziej powinna być spisana, zanim będzie potrzebna.
Hosting dla firmy: który model do jakiego projektu
Tabela zbiera rozsądne punkty startowe. Każdy projekt można zacząć prościej i przenieść później, jeśli aplikacja nie jest przywiązana do jednego dostawcy.
Hosting dopasowany do projektu
| Projekt | Rozsądny start | Kiedy myśleć o zmianie |
|---|---|---|
| Wizytówka lub strona statyczna | Hosting statyczny z CDN albo hosting współdzielony | Zwykle nie ma potrzeby |
| Strona firmowa na WordPressie | Dobry hosting współdzielony ze wspieraną wersją PHP | Strona zwalnia mimo cache albo potrzebna jest własna konfiguracja |
| Sklep internetowy | Wydajny hosting współdzielony albo zarządzany VPS | Szczyty sprzedaży przeciążają serwer, rośnie katalog i liczba integracji |
| Panel lub aplikacja webowa z backendem | Zarządzany VPS albo PaaS z zarządzaną bazą danych | Rośnie liczba użytkowników, potrzebne są procesy w tle i skalowanie |
| Platforma z rosnącym, zmiennym ruchem | Chmura publiczna z usługami zarządzanymi | Koszty chmury przy stałym ruchu przewyższają koszt własnych serwerów |
| Stałe, duże obciążenie, duże bazy danych | Serwer dedykowany z drugą maszyną albo planem odtworzenia | Potrzebna jest elastyczność, której nie daje sprzęt |
Przy każdym projekcie warto zadbać o jedną rzecz niezależnie od wyboru: żeby dało się go przenieść. Kod w repozytorium, konfiguracja opisana w dokumentacji albo w plikach, dane w standardowym formacie i domena zarejestrowana na firmę sprawiają, że zmiana hostingu jest projektem na dni, a nie na miesiące.
Przeprowadzka na inny hosting bez przestoju
Zmiana hostingu nie musi oznaczać przerwy w działaniu strony ani utraty pozycji w Google, jeśli adresy podstron się nie zmieniają. Sprawdzona kolejność wygląda tak:
Kilka dni przed przeprowadzką ustaw niski TTL dla rekordów domeny, żeby po zmianie ruch szybko trafił na nowy serwer.
Skopiuj pliki i bazę, skonfiguruj certyfikat i przetestuj stronę przez wpis w pliku hosts na swoim komputerze, zanim zmienisz DNS.
Na czas przełączenia wstrzymaj edycję treści, a w sklepie zaplanuj przełączenie na godziny najmniejszego ruchu i zrób ostatnią synchronizację bazy.
Zmień rekordy domeny na nowy serwer i obserwuj ruch oraz logi błędów na obu serwerach.
Część użytkowników i robotów może jeszcze przez chwilę trafiać na stary adres. Wyłącz go dopiero, gdy ruch na nim zaniknie.
Jeśli poczta była na starym hostingu, rekordy MX, SPF i DKIM trzeba przenieść osobno, a skrzynki skopiować przed wyłączeniem starego konta.
Pytania do dostawcy hostingu przed podpisaniem umowy
- Co dokładnie administruje dostawca, a co klient, i czy jest to opisane w umowie?
- Jak często wykonywane są kopie zapasowe, gdzie fizycznie leżą, jak długo są przechowywane i ile kosztuje odtworzenie?
- Jaki jest poziom SLA, co liczy się jako niedostępność i jak zgłasza się rekompensatę?
- W jakim kraju stoją serwery i kopie zapasowe i czy dostawca udostępnia umowę powierzenia przetwarzania danych?
- Które zasoby są gwarantowane, a które współdzielone z innymi klientami?
- Jak wygląda kontakt w razie awarii: jakie kanały, w jakich godzinach i z jakim czasem reakcji?
- Jak wyeksportować wszystkie dane i ile kosztuje wyjście od dostawcy?
- Czy konto można zabezpieczyć logowaniem dwuskładnikowym i nadać osobne dostępy kilku osobom?
Najczęściej zadawane pytania
Czy hosting współdzielony wystarczy dla firmy?
Dla większości stron firmowych, blogów i małych sklepów tak, pod warunkiem że dostawca oferuje wspieraną wersję PHP, kopie zapasowe i rozsądne limity zasobów. Hosting współdzielony przestaje wystarczać, gdy potrzebujesz własnego oprogramowania na serwerze, procesów działających w tle albo przewidywalnej wydajności przy dużym ruchu.
VPS czy chmura: co wybrać?
VPS daje przewidywalny miesięczny koszt i prostotę jednego serwera. Chmura daje elastyczność, usługi zarządzane i skalowanie, ale wymaga pilnowania kosztów. Przy stałym ruchu i prostej aplikacji VPS jest zwykle tańszy, a przy zmiennym ruchu albo potrzebie zarządzanej bazy danych chmura bywa wygodniejsza. W obu przypadkach ktoś musi administrować systemem, chyba że korzystasz z usług zarządzanych.
Czy serwer musi stać w Polsce?
Nie. RODO pozwala na swobodny przepływ danych w ramach Europejskiego Obszaru Gospodarczego, a transfer poza EOG wymaga podstawy prawnej, na przykład decyzji o odpowiednim stopniu ochrony. Lokalizacja w Polsce lub w sąsiednim kraju UE ma znaczenie głównie dla szybkości odpowiedzi dla polskich użytkowników.
Co to jest hosting zarządzany?
To usługa, w której dostawca przejmuje administrowanie serwerem: aktualizacje systemu, konfigurację, monitoring, często kopie zapasowe. Zakres różni się między ofertami, dlatego zawsze sprawdzaj na piśmie, które czynności są w cenie, a które pozostają po stronie klienta.
Czy darmowy hosting nadaje się dla firmy?
Rzadko. Darmowe plany mają limity, często ograniczenia użytku komercyjnego, brak gwarancji dostępności i wsparcia. Dla testów i prototypów są w porządku, dla strony, przez którą firma pozyskuje klientów, lepiej zapłacić za plan z jasnymi warunkami.
Czy przeprowadzka na inny hosting oznacza przerwę w działaniu strony?
Nie musi. Jeśli strona działa równolegle na nowym serwerze, zanim zmienisz rekordy DNS, a czas życia tych rekordów został wcześniej skrócony, odwiedzający przechodzą na nowy serwer bez przerwy. Przestój pojawia się zwykle wtedy, gdy stary hosting zostaje wyłączony przed przełączeniem DNS albo gdy poczta i certyfikat są przenoszone dopiero po fakcie.
Zacznij od pytania o administratora
Zanim porównasz oferty hostingu, zapisz, co będzie działać na serwerze, ile ruchu się spodziewasz i kto będzie odpowiadał za pozycje oznaczone w tabeli odpowiedzialności jako "Ty". Jeśli na to ostatnie pytanie nie ma odpowiedzi, najprostszy model, który spełnia wymagania projektu, jest prawie zawsze najlepszym wyborem.
Jeśli wybierasz hosting pod nowy projekt albo chcesz sprawdzić, czy obecny jeszcze wystarcza, napisz przez formularz kontaktowy. Wycena i porada są bezpłatne. Projekty oddajemy z pełnymi prawami do kodu i dokumentacją, więc możesz później zmienić hosting bez naszego udziału. Zakres usług znajdziesz na stronie z ofertami, a nasz udział w projektach open source, w tym w Proxmox VE, na stronie o open source.



