Landing page wybierasz, gdy sprzedajesz jedną ofertę, ruch przychodzi głównie z płatnych reklam albo z jednego konkretnego źródła, a odwiedzający ma wykonać jedną akcję: zostawić kontakt, zapisać się albo kupić. Stronę firmową wybierasz, gdy masz kilka usług, klienci szukają cię w wyszukiwarce, a decyzja zapada po kilku wizytach i porównaniu z konkurencją.
Większość błędów przy tym wyborze nie polega na złej stronie, tylko na stronie dobrej do innego zadania. Landing page ustawiony pod wyszukiwarkę nie zbierze ruchu na pięć usług. Strona firmowa podpięta pod kampanię reklamową gubi ludzi w menu. Niżej kryteria, scenariusze, w których każda z opcji zawodzi, i sposób, żeby zacząć od tańszej bez płacenia drugi raz.
- Landing page = jedna oferta, jedna grupa odbiorców, jedna akcja. Działa najlepiej z ruchem z reklam, newslettera albo kampanii.
- Strona firmowa = wiele usług, wiele pytań, ruch z wyszukiwarki i poleceń. Buduje zaufanie przez kilka wizyt.
- Jedna podstrona może skutecznie celować w jedną intencję wyszukiwania. Pięć usług to pięć podstron, nie pięć sekcji landingu.
- Ruch z reklamy kieruj na stronę, która mówi dokładnie to, co reklama. Strona główna firmy rzadko nią jest.
- Zaczynając od landingu, zaplanuj domenę i adresy tak, żeby landing stał się częścią strony firmowej, a nie śmieciem do wyrzucenia.
Różnica, która ma znaczenie: jedna decyzja kontra wiele pytań
Najczęstsza definicja mówi, że landing page to strona jednostronicowa, a strona firmowa ma podstrony. To opis formy, a nie funkcji, i dlatego prowadzi do złych wyborów. Istnieją jednostronicowe strony firmowe i wielosekcyjne landingi, które mają więcej treści niż niejedna wizytówka.
Rzeczywista różnica leży w tym, ile decyzji ma podjąć odwiedzający. Landing page zakłada, że osoba przyszła z konkretnym zamiarem, bo kliknęła reklamę "kurs księgowości dla JDG, start 1 października", i ma do podjęcia jedną decyzję: zapisać się albo nie. Każdy element strony pracuje na tę decyzję, a wszystko, co od niej odciąga, łącznie z menu nawigacyjnym, jest przeszkodą.
Strona firmowa zakłada, że odwiedzający dopiero się rozgląda. Szuka "biuro rachunkowe Kraków", trafia na twoją podstronę usług, sprawdza cennik, zagląda do zakładki o firmie, wraca po tygodniu z pytaniem o konkretną usługę i dopiero wtedy dzwoni. Tu menu jest potrzebne, bo pytań jest wiele i każda osoba zadaje je w innej kolejności.
Dlatego wybór nie zależy od tego, jak dużą stronę chcesz mieć, tylko od tego, ile pytań musi sobie zadać twój klient, zanim kupi, i skąd do ciebie trafia.
Pięć pytań, które rozstrzygają wybór
Zanim porównasz opcje, odpowiedz na pięć pytań. Kryteria są wypisane przed wynikiem celowo, żebyś sam ocenił, czy pasują do twojej sytuacji.
| Pytanie | Wskazuje na landing page | Wskazuje na stronę firmową |
|---|---|---|
| Ile ofert sprzedajesz? | jedną albo jedną naraz | kilka usług lub produktów jednocześnie |
| Skąd przyjdzie ruch? | płatne reklamy, newsletter, kampania, kod QR | wyszukiwarka, polecenia, mapy, powracający klienci |
| Po ilu wizytach klient kupuje? | po jednej, decyzja jest prosta lub impulsowa | po kilku, porównuje i sprawdza firmę |
| Jak długo oferta będzie aktualna? | tygodnie lub miesiące (wydarzenie, promocja, zapisy) | lata, oferta zmienia się stopniowo |
| Czego klient potrzebuje, żeby zaufać? | jednego mocnego argumentu i dowodu | historii firmy, zespołu, realizacji, danych kontaktowych |
Jeśli cztery lub pięć odpowiedzi wskazuje w jedną stronę, wybór jest oczywisty. Rozkład trzy do dwóch zdarza się często i zwykle oznacza, że potrzebujesz obu, tylko nie jednocześnie. Wtedy o kolejności decyduje pytanie o ruch: to, skąd dziś przychodzą klienci, mówi, która strona zarobi na siebie pierwsza.
Najwięcej wagi ma drugie pytanie. Ruch z wyszukiwarki i ruch z reklam zachowują się inaczej. Z reklamy przychodzi osoba, która zobaczyła konkretny komunikat i oczekuje jego kontynuacji. Z wyszukiwarki przychodzi osoba z własnym pytaniem, które może dotyczyć każdej z twoich usług, i to ona musi znaleźć odpowiedź na swoje pytanie, a nie na to, które chciałeś jej zadać.
Trzecie pytanie jest najczęściej źle oceniane. Właściciel firmy zna swoją ofertę i uważa decyzję za prostą. Klient, który wydaje kilka tysięcy złotych na usługę remontową, sprawdza opinie, porównuje trzy firmy i wraca kilka razy. Jeśli nie wiesz, po ilu kontaktach klienci kupują, zapytaj kilku ostatnich, jak cię znaleźli i ile razy byli na stronie.
Z tego wynika prosta reguła kolejności. Jeśli klienci przychodzą dziś głównie z reklam i kampanii, zacznij od landingu pod najważniejszą ofertę. Jeśli z wyszukiwarki i poleceń, zacznij od strony firmowej z podstronami usług, nawet jeśli na start będzie ich tylko kilka. Jeśli z obu, zacznij od strony firmowej z układem, który pozwala dodawać landingi kampanijne bez osobnych projektów.
Kiedy landing page wygrywa
Landing page jest właściwym wyborem, gdy pieniądze na ruch już wydajesz albo zamierzasz wydać. Każda złotówka z reklamy trafia wtedy na stronę, której jedynym zadaniem jest zamiana kliknięcia w zgłoszenie. Strona firmowa w tej roli rozprasza uwagę: odwiedzający klika w zakładkę "O nas", potem w blog i zamyka kartę, zanim wróci do oferty, za którą zapłaciłeś kliknięciem.
Drugi typowy przypadek to oferta z datą ważności. Zapisy na szkolenie, przedsprzedaż produktu, wydarzenie, sezonowa promocja. Taka oferta nie ma czasu budować pozycji w wyszukiwarce, bo zanim Google ją wypozycjonuje, zapisy się skończą. Potrzebuje strony, która powstanie szybko i będzie przyjmować ruch z kanałów, które kontrolujesz.
Trzeci przypadek to test pomysłu. Zanim zbudujesz stronę firmową dla nowej usługi, możesz postawić landing z opisem oferty i formularzem, puścić na niego niewielką kampanię i zobaczyć, ile osób zostawia kontakt. To tańsze niż zbudowanie pełnej strony dla usługi, której nikt nie chce kupić, a wynik mierzysz liczbą zgłoszeń, a nie opiniami znajomych.
Czwarty przypadek to firma, która ma jedną usługę i klientów z poleceń. Fotograf ślubny, korepetytor, jednoosobowa firma szkoleniowa. Odwiedzający przychodzi z nazwiskiem od znajomego i chce sprawdzić trzy rzeczy: czy wygląda profesjonalnie, ile kosztuje, jak się skontaktować. Jedna dobrze zbudowana strona odpowiada na to w pełni.
Kiedy landing page szkodzi
Landing page szkodzi firmie usługowej, która żyje z wyszukiwarki. Hydraulik, kancelaria, gabinet, biuro rachunkowe z kilkoma usługami. Ich klienci wpisują w Google konkretną usługę z nazwą miasta. Jedna strona z pięcioma sekcjami usług ma jeden tytuł i jeden główny nagłówek, więc wyszukiwarka widzi ją jako odpowiedź na jedno pytanie, a pozostałe cztery usługi są dla niej praktycznie niewidoczne.
Szkodzi też przy długim cyklu decyzji, szczególnie w sprzedaży do firm. Kupujący w firmie przekazuje link przełożonemu, dział zakupów szuka informacji o firmie, ktoś inny sprawdza referencje. Landing z jednym przyciskiem "umów rozmowę" i bez informacji o firmie, zespole, sposobie pracy nie odpowiada na pytania osób, które nie widziały reklamy i nie są w nastroju do natychmiastowej decyzji.
Trzeci przypadek to landing budowany jako oszczędność tam, gdzie firma ma dużo treści do pokazania. Studio architektoniczne z portfolio, szkoła z kilkunastoma kursami, producent z katalogiem. Upchnięcie tego na jednej stronie tworzy przewijanie bez końca, w którym odwiedzający nie może podlinkować konkretnego projektu ani kursu, a wyszukiwarka nie może żadnego z nich pokazać osobno.
Wreszcie landing szkodzi, gdy ktoś traktuje go jako jedyną obecność firmy w sieci na lata. Po zakończeniu kampanii strona zostaje z nieaktualną ofertą i przyciskiem prowadzącym do formularza, którego nikt nie czyta. Klient, który trafi na nią pół roku później, widzi ofertę, której nie ma, i uznaje, że firma przestała działać.
Najdroższy wariant błędu to landing page dla firmy z wieloma usługami, a potem płatna kampania, która ma nadrobić brak ruchu z wyszukiwarki. Reklama działa tylko tak długo, jak za nią płacisz. Podstrona usługi, która dobrze odpowiada na zapytanie, zbiera ruch także wtedy, gdy kampania jest wyłączona.
Kiedy strona firmowa wygrywa
Strona firmowa jest właściwym wyborem, gdy klienci przychodzą z kilku stron naraz. Część z wyszukiwarki, część z wizytówki w mapach, część z poleceń, część z mediów społecznościowych. Każda z tych grup szuka czegoś innego i każda potrzebuje innej strony wejścia: podstrony usługi, cennika, danych kontaktowych, realizacji.
Wygrywa też wtedy, gdy zaufanie buduje się przez szczegóły. Klient szukający firmy do wykończenia mieszkania chce zobaczyć zdjęcia realizacji z opisem zakresu, dowiedzieć się, jak wygląda umowa i harmonogram, sprawdzić, czy firma działa w jego dzielnicy. Na landingu każda z tych informacji ma jedną sekcję. Na stronie firmowej każda może mieć tyle miejsca, ile potrzebuje, i własny adres, który klient prześle partnerowi.
Trzeci przypadek to firma, która planuje publikować treści: poradniki, odpowiedzi na częste pytania, opisy realizacji. Treści zbierają ruch z wyszukiwarki na pytania zadawane przed zakupem, na przykład "jak przygotować mieszkanie do remontu", i prowadzą czytelnika do podstron usług. Taka strategia wymaga struktury z osobnymi adresami i panelem do publikowania, czyli strony firmowej.
Czwarty przypadek jest mniej oczywisty: rekrutacja i partnerzy. Kandydat do pracy, dostawca, dziennikarz albo bank sprawdzają firmę tak samo jak klient, tylko szukają innych informacji. Landing sprzedażowy nie ma dla nich nic, a strona firmowa z zakładką o firmie i danymi rejestrowymi odpowiada na ich pytania bez dodatkowego wysiłku.
Wyszukiwarka: dlaczego jedna strona nie zbierze ruchu na pięć usług
Wyszukiwarka ocenia pojedyncze adresy, a nie całe strony internetowe. Każdy adres ma jeden tytuł strony wyświetlany w wynikach, jeden opis i jeden główny nagłówek. Jeśli pod adresem głównym opisujesz pięć usług, wyszukiwarka musi zdecydować, na które zapytanie ta strona jest najlepszą odpowiedzią, i zwykle wybiera jedno albo żadne.
Zasada, na której opiera się planowanie treści pod wyszukiwarkę, brzmi: jedna podstrona na jedną intencję wyszukiwania. "Pełna księgowość dla spółki" i "ryczałt dla JDG" to dwie różne intencje, bo szukają ich różne osoby z innym problemem. Każda z nich zasługuje na podstronę, która odpowiada wprost na to jedno pytanie: dla kogo, w jakim zakresie, za ile, co dalej.
Landing page może dobrze pozycjonować się na jedną frazę, pod warunkiem że cała strona odpowiada na to jedno zapytanie. Dlatego landing dla jednoosobowej firmy z jedną usługą radzi sobie w wyszukiwarce porządnie, a landing dla firmy z pięcioma usługami nie. Problem nie leży w formie jednostronicowej, tylko w liczbie intencji upchniętych pod jeden adres.
Jest też kwestia czasu. Nowa strona potrzebuje zwykle miesięcy, zanim zacznie stabilnie zbierać ruch z wyszukiwarki, i żaden wykonawca nie może uczciwie obiecać konkretnej pozycji w konkretnym terminie. Jeśli potrzebujesz klientów w tym miesiącu, wyszukiwarka nie jest twoim kanałem na teraz i to jest argument za landingiem z kampanią, a strona firmowa może powstawać równolegle.
Szybki test: wpisz w wyszukiwarkę dwie usługi, które sprzedajesz, każdą z nazwą miasta. Jeśli w wynikach dla obu stoją podstrony konkretnych usług konkurencji, a nie ich strony główne, potrzebujesz podstron. Wyniki wyszukiwania pokazują, jakiej odpowiedzi oczekują ludzie.
Reklamy płatne: dokąd kierować ruch z kampanii
Osoba, która kliknęła reklamę, oczekuje, że strona powie to samo co reklama. Reklama "przegląd klimatyzacji samochodowej za 199 zł, termin w 48 godzin" powinna prowadzić do strony, na której pierwszy ekran mówi dokładnie to, z przyciskiem do rezerwacji. Jeśli prowadzi do strony głównej warsztatu z pięcioma usługami, odwiedzający musi sam szukać oferty, którą widział sekundę wcześniej, i wielu z nich tego nie zrobi.
Google Ads ocenia jakość reklam między innymi na podstawie tego, jak strona docelowa odpowiada na treść reklamy i słowa kluczowe. To jeden z trzech składników wyniku jakości, obok przewidywanego współczynnika klikalności i trafności reklamy. Strona docelowa, która mówi o czymś innym niż reklama, obniża ten wynik, a niższy wynik jakości oznacza zwykle droższe kliknięcia przy tej samej pozycji.
Kampania z kilkoma grupami reklam często potrzebuje kilku landingów, a nie jednego. Jeśli reklamujesz osobno przegląd klimatyzacji i wymianę opon, każda grupa powinna trafiać na własną stronę. Nie oznacza to budowania każdej od zera: dobrze zaprojektowany landing ma układ, w którym zmieniasz nagłówek, argumenty, cenę i zdjęcia, a struktura zostaje.
Strona firmowa też może być celem reklamy, pod warunkiem że kierujesz ruch na podstronę konkretnej usługi, a nie na stronę główną. Dobrze zbudowana podstrona usługi, z pierwszym ekranem odpowiadającym na reklamę i widocznym przyciskiem kontaktu, działa jak landing page, tylko ma menu. Przy prostych kampaniach to rozwiązanie wystarcza i oszczędza budowy osobnych stron.
Budowa landing page, który prowadzi do jednej akcji
Landing page ma kolejność wynikającą z pytań, jakie zadaje sobie odwiedzający, a nie z tego, co firma chce o sobie powiedzieć. Poniższa kolejność sprawdza się w większości ofert usługowych i szkoleniowych. W sprzedaży produktów fizycznych dochodzą zdjęcia i warunki dostawy.
co to jest, dla kogo i co z tego ma odwiedzający, jednym zdaniem z konkretem (termin, cena, wynik), plus przycisk akcji widoczny bez przewijania.
opisany słowami klienta, tak żeby rozpoznał swoją sytuację.
zakres, przebieg, format, czas trwania. Konkretnie, bez przymiotników.
opinie z imieniem i kontekstem, zdjęcia realizacji, liczby, które da się sprawdzić.
ukrywanie ceny odsyła do konkurencji osoby, które chcą ją znać przed kontaktem.
pytania, które realnie padają przed zakupem, a nie wymyślone na potrzeby sekcji.
ten sam przycisk co na górze, z informacją, co się stanie po kliknięciu.
Formularz na landingu powinien mieć tylko pola, których naprawdę potrzebujesz do pierwszego kontaktu. Każde dodatkowe pole to kolejny powód, żeby przerwać. Imię i telefon wystarczą, żeby oddzwonić. Adres, NIP i opis potrzeb możesz zebrać w rozmowie.
Menu nawigacyjne na landingu zwykle usuwa się albo ogranicza do logo i przycisku akcji. To nie jest ukrywanie informacji, tylko usunięcie wyjść z drogi do decyzji. Dane firmy, regulamin i polityka prywatności zostają w stopce, bo są wymagane i budują zaufanie, ale nie konkurują o uwagę z ofertą.
Przed uruchomieniem kampanii ustaw pomiar. Kliknięcie w przycisk i wysłanie formularza powinny być zapisywane jako zdarzenia w analityce, a linki w reklamach mieć parametry UTM, żeby było widać, która kampania przyniosła zgłoszenie. Bez tego po miesiącu wiesz, ile wydałeś, ale nie wiesz, co zadziałało.
Budowa strony firmowej: minimalna struktura podstron
Strona firmowa nie musi być duża, żeby dobrze działać. Musi mieć podstronę na każde pytanie, z którym realnie przychodzą klienci, i nic ponad to. Poniżej struktura, od której warto zacząć w typowej firmie usługowej.
- Strona główna - kim jesteś, dla kogo, jakie usługi, gdzie działasz, jak się skontaktować. Prowadzi do podstron usług.
- Podstrona każdej usługi - zakres, dla kogo, przebieg, cena lub widełki, przykłady, pytania, kontakt. To te strony zbierają ruch z wyszukiwarki.
- Realizacje lub portfolio - z opisem zakresu, a nie tylko galerią zdjęć bez kontekstu.
- O firmie - od kiedy działasz, jak pracujesz, dane rejestrowe. Tu sprawdzają cię partnerzy i kandydaci.
- Kontakt - telefon jako klikalny link, formularz, adres z mapą, godziny.
- Blog lub poradnik - opcjonalnie, jeśli masz komu i o czym pisać regularnie.
Najczęstszy błąd to rozbudowa w stronę podstron, o które nikt nie pyta: "Misja i wartości", "Nasza filozofia", osobna strona z certyfikatami bez kontekstu. Każda taka podstrona to koszt projektu i treści, a nie odpowiedź na pytanie klienta. Lepiej przenieść te informacje do podstrony o firmie albo do podstron usług, gdzie wspierają konkretną decyzję.
Drugi błąd to podstrony usług różniące się tylko nazwą. Jeśli pięć podstron ma ten sam tekst z podmienionym słowem, wyszukiwarka traktuje je jako powielone treści, a klient nie dowiaduje się z nich niczego nowego. Każda podstrona usługi potrzebuje własnych, konkretnych informacji: innego zakresu, innych pytań, innych przykładów.
Strona firmowa potrzebuje też panelu do edycji treści. Cennik, godziny otwarcia, lista realizacji i aktualności zmieniają się regularnie. Jeśli każda taka zmiana wymaga maila do wykonawcy, po roku strona jest nieaktualna, bo nikt nie chce płacić za zmianę jednej liczby.
Koszt i czas: porównanie wprost
Landing page jest tańszy, bo ma jeden układ i zwykle jedną funkcję, formularz lub przycisk. Strona firmowa ma kilka układów, panel do edycji treści, więcej treści do przygotowania i więcej pracy przy SEO technicznym. Poniżej orientacyjne widełki rynku w 2026 roku, netto, za wykonanie bez treści. To punkt odniesienia, a nie badanie ani nasz cennik.
| Landing page | Strona firmowa | |
|---|---|---|
| Orientacyjny koszt na rynku, szablon | 500 - 2 000 zł | 1 500 - 4 000 zł |
| Orientacyjny koszt na rynku, własny projekt | 2 000 - 6 000 zł | 4 000 - 15 000 zł |
| Typowy czas realizacji na rynku | 1 - 3 tygodnie | 3 - 8 tygodni |
| Treści do przygotowania | jedna strona tekstu, kilka zdjęć | tekst na każdą podstronę, realizacje, dane firmy |
| Panel do edycji treści | często niepotrzebny | praktycznie zawsze potrzebny |
| Główny koszt po wdrożeniu | kampania reklamowa, testy wariantów | aktualizacja treści, rozwój podstron |
| Ceny w VulCode | od 499 zł | od 1 199 zł |
Porównanie samych kwot wykonania jest mylące, bo obie strony mają inny koszt pozyskania ruchu. Landing bez kampanii zwykle nie ma odwiedzających, więc do jego ceny doliczasz budżet reklamowy na każdy miesiąc działania. Strona firmowa zbiera ruch z wyszukiwarki za darmo, ale dopiero po miesiącach i pod warunkiem regularnej pracy nad treściami.
Czas realizacji w obu przypadkach najczęściej wydłużają treści, a nie kod. Landing wymaga jednego dopracowanego tekstu, który da się napisać w dzień lub dwa. Strona firmowa wymaga tekstów na każdą podstronę, zdjęć realizacji i danych, które trzeba zebrać w firmie. Jeśli treści nie są gotowe, zacznij ich przygotowanie przed zamówieniem strony.
Nasze ceny to wartości "od" dla najprostszego zakresu. Konkretną kwotę podajemy po ustaleniu zakresu, terminu i wymagań, a wycena jest bezpłatna. Zakresy opisujemy na stronach landing page i strony firmowej, a to, z czego składa się cena strony i ile kosztuje jej utrzymanie, rozpisujemy w tekście ile kosztuje strona internetowa.
Model mieszany: strona firmowa i landingi pod kampanie
Firmy, które korzystają jednocześnie z wyszukiwarki i reklam, zwykle kończą z obiema rzeczami: stroną firmową jako stałą bazą i landingami pod poszczególne kampanie. To nie jest dublowanie pracy, bo każda strona obsługuje inny ruch. Strona firmowa odpowiada osobom szukającym, landing przyjmuje osoby, które zobaczyły konkretny komunikat.
Landingi kampanijne najlepiej trzymać w tej samej domenie co strona firmowa, pod osobnymi adresami, na przykład pod ścieżką z nazwą kampanii. Klient widzi wtedy ten sam adres firmy w reklamie i na stronie, analityka zbiera dane w jednym miejscu, a dane firmy i polityka prywatności są wspólne. Osobne domeny pod każdą kampanię utrudniają pomiar i wyglądają mniej wiarygodnie.
Jeśli landing kampanijny powiela treść podstrony usługi, można go wyłączyć z indeksowania w wyszukiwarce. Wtedy wyszukiwarka pokazuje podstronę usługi, a landing obsługuje wyłącznie ruch z reklam. Unikasz sytuacji, w której dwie twoje strony konkurują w wynikach o to samo zapytanie.
Opłacalność modelu mieszanego zależy od tego, czy landingi da się tworzyć szybko. Jeśli każdy nowy landing to osobny projekt od zera, koszt rośnie z każdą kampanią. Jeśli strona firmowa ma przygotowany układ landingu, w którym podmieniasz treści, nowy landing to dzień pracy albo samodzielna edycja w panelu.
Jak zacząć od landingu i nie budować drugi raz
Zaczęcie od landingu jest rozsądne, gdy potrzebujesz klientów szybko albo testujesz ofertę. Kosztowne jest tylko wtedy, gdy landing powstaje tak, że przy budowie strony firmowej trzeba go wyrzucić. Poniższe decyzje warto podjąć na starcie, bo później zmieniają się drogo.
Domena firmowa od pierwszego dnia. Landing na domenie kampanii albo w darmowej subdomenie kreatora oznacza, że każdy link, opinia i wzmianka prowadzi do adresu, którego za rok nie będzie. Postaw landing na docelowej domenie firmy, a przy rozbudowie stanie się jej stroną główną albo podstroną usługi.
Technologia, którą da się rozbudować. Landing zbudowany w kreatorze jednostronicowym zwykle nie przejdzie w stronę z podstronami i panelem treści. Jeśli planujesz stronę firmową w ciągu roku, zapytaj wykonawcę, czy landing powstanie na rozwiązaniu, które pozwoli dodać podstrony bez przepisywania. Różnica w cenie landingu bywa niewielka, a oszczędność przy rozbudowie duża.
Przekierowania przy zmianie adresów. Jeśli landing zmienia adres w trakcie rozbudowy, stary adres musi przekierowywać na nowy przekierowaniem 301. Bez tego tracisz ruch z linków i zakładek, a wyszukiwarka traktuje nową stronę jak zupełnie nową.
Analityka od początku. Dane z okresu działania landingu mówią, jakie hasła przyciągały ludzi i które zgłoszenia zamieniały się w klientów. To najlepszy materiał do zaplanowania podstron strony firmowej, więc nie zmieniaj konta analityki przy rozbudowie.
Niezależnie od tego, od której strony zaczniesz, najpierw spisz treści: co sprzedajesz, dla kogo, za ile, jak wygląda współpraca. Strona nie wymyśli oferty za firmę, a gotowe treści skracają realizację bardziej niż jakakolwiek decyzja technologiczna. Jeśli trudno ci opisać ofertę jednym zdaniem, to jest sygnał, że landing jeszcze nie ma czego sprzedawać.
Jeśli wciąż nie wiesz, co wybrać, opisz nam swoją ofertę i źródła klientów przez formularz kontaktowy. Wycena jest bezpłatna, odpowiadamy w ciągu godziny i rozmawiasz z osobą, która będzie pisać kod. Dostaniesz widełki dla wariantu, który pasuje do twojej sytuacji, a przy ogólnym zarysie projektu także dla drugiego, żeby było widać różnicę.



